Strona główna  |  Wydawnictwo  |  Kontakt  |  Reklama
.

 
Aktualności

»


Tomalik komentuje: Po pierwszym roku rządowych zmian w systemie oświaty

Drodzy Czytelnicy Forum Samorządowego, 3 września rozpoczął się kolejny trudny czas w szkołach podstawowych i w likwidowanych gimnazjach. Uczniowie, którzy w ubiegłym roku szkolnym w nowych klasach VII skarżyli się na przemęczenie, przechodzą do ostatniego roku nauki w podstawówkach. Uczniowie gimnazjów są spisani na straty.

Według relacji portalu WP.pl podczas niedzielnej konwencji samorządowej Polskiego Stronnictwa Ludowego mówcy ostro krytykowali rząd za niespełnione obietnice w różnych dziedzinach. Nauczycielka i członek Związku Nauczycielstwa Polskiego Ewa Kowalak powiedziała: „Jako nauczycielka z 35-letnim stażem nie widziałam jeszcze takiej katastrofy, tak przemęczonych dzieci, tak sfrustrowanych nauczycieli. Dzieci pracują więcej niż ich rodzice. Kiedy mają się spotkać z rodzicami i przytulić do matki? Wiecie, komu podziękować: Szydło, Morawieckiemu i Zalewskiej.”.

Spójrzmy na ten problem przez pryzmat analiz wyspecjalizowanych instytucji publicznych.

Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak zakończył ostatnią kadencję 27 sierpnia 2018 r. Pod koniec swojej pracy sporządził raport pt. „Sytuacja uczniów klasy VII zreformowanej szkoły podstawowej”, przygotowany na podstawie sondażu opinii młodzieży, rodziców, nauczycieli i dyrektorów szkół. Niepokojący raport z badań RPD Marek Michalak przekazał 17 sierpnia 2018 r. Minister Edukacji Narodowej Annie Zalewskiej. Przyczyną zlecenia przez Rzecznika Praw Dziecka pogłębionego badania problemu były „liczne skargi dzieci, rodziców oraz nauczycieli na trudną sytuację szkolną uczniów klas siódmych szkół podstawowych po reformie systemu edukacji”.

Raport „Sytuacja uczniów klasy VII zreformowanej szkoły podstawowej”, opracowany został na zlecenie Rzecznika Praw Dziecka przez zespół naukowców z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. W badaniu wzięło udział 3328 uczniów z klas VII, 617 rodziców uczniów klas VII, 959 nauczycieli uczących w klasach VII i 76 dyrektorów szkół podstawowych. Celem badania było sprawdzenie w jakim stopniu potrzeby uczniów były respektowane w roku szkolnym 2017/2018. Aby uzyskać jak najpełniejszy obraz sytuacji badaniem objęto 76 szkół ze wszystkich województw, a o opinię zapytano dyrektorów placówek, nauczycieli, rodziców oraz uczniów.

Marek Michalak w wystąpieniu do min. Anny Zalewskiej podkreślił: „Prawu dziecka do nauki towarzyszą równie ważne prawa do wypoczynku i czasu wolnego. Organizacja pracy szkół powinna uwzględniać te prawa w równym stopniu i dążyć do harmonizowania tych sfer życia uczniów.”.

Biuro Rzecznika Praw Dziecka przedstawiło wnioski ze zleconego przez RPD badania:

* Najczęściej zgłaszanymi dyrektorom przez uczniów i rodziców problemami były: nadmiar nauki (odpowiednio 80% i 78%), prac domowych (41% i 36%), sprawdzianów (30% i 24%) i kartkówek (29% i 15%), a także problemy związane z przemocą rówieśniczą (17% i 21%).

* Niemal połowa nauczycieli (48%) uważa treści nauczanych przez siebie przedmiotów za zbyt obszerne – zwłaszcza w przypadku języka polskiego (75%), historii (75%), geografii (64%), matematyki (62%) i języka angielskiego (59%). Przyznają także, że nie są w stanie zrealizować całości treści programowych podczas zajęć – średnio na lekcjach realizują 60% materiału, co wymusza na uczniach zdobywanie nowej wiedzy w domu.

* Zdecydowana większość rodziców (91%) uważa, że ich dzieci poświęcają na naukę więcej czasu niż w latach ubiegłych, zaś w domu uczą się ok. 3 godzin dziennie w dni powszednie i 3,5 godziny w weekendy. Ponad 60% wskazuje, że nauczyciele zadają dzieciom zbyt dużo prac domowych. Aż 46% stwierdziło, że ich dzieci zrezygnowały w bieżącym roku szkolnym z uczestnictwa w zajęciach rozwijających zainteresowania, podając jako główny powód brak czasu, spowodowany nadmiarem nauki i prac domowych.

* Dla prawie połowy uczniów klas VII treści prezentowane na lekcji nie są zrozumiałe (w największym stopniu dotyczy to matematyki – 54%, fizyki – 53% oraz chemii – 38%). 45,9% uczniów szkoła kojarzy się ze zmęczeniem, podobnie w przypadku prac domowych, które 70% dzieci wiąże ze zmęczeniem, 67% z przymusem, a 50% z przykrym obowiązkiem. Najwięcej badanych uczniów określiło, że w tygodniu przygotowują się średnio do dwóch-trzech sprawdzianów oraz trzech do pięciu kartkówek.

***

Gdybyście Państwo wrócili do mojego felietonu z początku kwietnia 2018 r. pt. „Tomalik komentuje: Za chaos w edukacji zapłacimy w przyszłości”, to przeczytalibyście podobne skargi, które usłyszeliśmy z ust przedstawicieli innych organizacji. „Przepełnienie zreorganizowanych szkół podstawowych, pogorszenie warunków nauczania,  przeładowanie programu klasy VII, niechęć do wysłuchania młodzieży, brak edukacji antydyskryminacyjnej, ciężkie tornistry” – m.in. o tych problemach związanych z reformą oświaty mówiono podczas seminarium zorganizowanego w dniu 27 marca 2018 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

Należy przytoczyć fragmenty wystąpienia Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara do Minister Edukacji Narodowej w sprawie reformy systemu oświaty z dnia 7 maja 2018 r. Czytamy w nim: „[…] pragnę poinformować, iż do Rzecznika stale wpływają wnioski, w których obywatele przedstawiają wątpliwości, dotyczące wprowadzonych zmian w ustroju szkolnym oraz modyfikacji organizacji i funkcjonowania szkół i placówek oświatowych. […] Rzecznik Praw Obywatelskich ma świadomość, iż swobodne kształtowanie systemu oświaty jest elementem polityki państwa, jednakże pragnie wskazać, iż każdej uzasadnionej i przeanalizowanej zmianie towarzyszyć powinno podejmowanie środków, które zapobiegną bądź zamortyzują ewentualne negatywne efekty uboczne jej towarzyszące. Problemy wskazane w niniejszym piśmie zaś w znacznym stopniu przyczyniają się zarówno do zwiększenia różnic edukacyjnych, jak i wpływają negatywnie na realizację prawa do nauki, wyrażonego w art. 70 Konstytucji RP.”.

W powyższym wystąpieniu do MEN Rzecznik Praw Obywatelskich wymienił kilka ważnych i niepokojących efektów zmian w zarządzaniu oświatą:

nieuniknionym efektem, będącym konsekwencją wprowadzanych zmian w prawie jest zwiększenie się liczby dzieci w szkołach podstawowych. Dołączenie klas VII do dotychczasowych sześcioklasowych szkół podstawowych, przy jednoczesnym przeprowadzaniu naboru do klas I, w większości szkół doprowadziło do przepełnienia budynków szkół i pogorszenia warunków nauczania;

* część dzieci zmuszona jest […] do uczęszczania na zajęcia w późnych godzinach popołudniowych;

* brak pracowni fizycznych i chemicznych, brak szafek, w których dzieci mogłyby zostawiać książki, brak pomocy dydaktycznych czy książek w bibliotekach;

* z uwagi na brak środków finansowych, jednostki samorządu terytorialnego wciąż nie są w stanie wyposażyć niektórych szkół w odpowiednią infrastrukturę techniczną czy sanitaria;

* często nauczyciele zatrudnieni w likwidowanych gimnazjach szukają nowych miejsc pracy, jednakże taka sytuacja powoduje, iż uczniowie narażeni są na nieustanną zmianę nauczycieli oraz wychowawców; w takiej sytuacji trudno też wymagać od nauczycieli wysokiej jakości nauczania;

* brak jest korelacji pomiędzy starą oraz nową podstawą programową, jak również pomiędzy poszczególnymi przedmiotami;

* nieustannym problemem, na który wskazują rodzice jest także zbyt duża tygodniowa liczba zajęć lekcyjnych, nadmiar prac domowych oraz prac klasowych; materiał, który w gimnazjum uczniowie przerabiali w ciągu trzech lat, obecni uczniowie muszą zrealizować w klasie siódmej i ósmej.

W konkluzji wystąpienia do MEN czytamy: „Rzecznik Praw Obywatelskich pragnie zauważyć, iż nadmiar obowiązków uczniów klas VII, a w przyszłym roku klas VIII może wywołać negatywne konsekwencje zarówno dla ich dalszego rozwoju edukacyjnego, jak i dla życia rodzinnego.”.

***

Ktoś mógłby kwestionować, na ile wymienione wyżej problemy występują we wszystkich zakątkach Polski. Inaczej to wygląda lokalnie w gminach wiejskich i miejsko-wiejskich, inaczej w dużych miastach na prawach powiatu (prowadzą zarówno oświatę gminną jak i oświatę powiatową), a zwłaszcza w największych metropoliach. Z kolei te problemy pokazuje ekspertyza Instytutu Spraw Publicznych przygotowana na zamówienie m. st. Warszawy pt. „Edukacja w Warszawie w pierwszym roku reformy systemu oświaty”.

W podsumowaniu raportu ISP czytamy:

* Od początku pomysł wprowadzenia reformy edukacji oraz tempo i sposób jej przeprowadzenia budził wiele obaw i krytycznych opinii. Badania zrealizowane po niemal roku funkcjonowania reformy pokazały, że większość tych obaw była w pełni uzasadniona. W wywiadach z dyrektorami szkół i nauczycielami dominowały oceny bardzo krytyczne. Wprowadzenie reformy spowodowało chaos, zamęt informacyjny, niedopracowanie wielu kwestii w wyniku wdrażania zmian w zbyt krótkim czasie i bez dobrego przygotowania całościowej koncepcji reformy. Nauczyciele i dyrektorzy w niewielkim zakresie mogli liczyć na wsparcie kuratorium oświaty, którego przedstawiciele często także okazywali się słabo poinformowani na różnych etapach przygotowań do wdrożenia reformy. Skutki tego procesu wciąż odczuwają nauczyciele i dyrektorzy właściwie wszystkich badanych szkół, choć w zależności od typu placówki były one mniej lub bardziej dotkliwe. Redukcja, łączenie czy przekształcanie szkół powodowały dezinformację wśród rodziców, którzy często do końca wakacji podejmowali decyzję o umieszczeniu dziecka w danej szkole, zmianie szkoły czy wyborze szkoły niepublicznej. Wszystko to zwiększyło ogólny chaos i poczucie niepewności zarówno wśród dyrektorów, jak i wśród nauczycieli, którzy informację o swojej nowej sytuacji zawodowej otrzymywali czasami tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego. Reforma edukacji zdecydowanie pogorszyła sytuację wielu nauczycieli, którzy muszą pracować w kilku szkołach równocześnie, przeszli na wcześniejszą emeryturę, zrezygnowali z zawodu, stracili dotychczasowy etat lub utrzymali tylko jego część. […]

* Zarówno badania terenowe, jak i analizy podstaw programowych czy podręczników wskazują jednoznacznie, że głównymi ofiarami reformy są uczniowie, zwłaszcza pierwsze roczniki wydłużonej reformą szkoły podstawowej, której program jest tworzony na bieżąco, bez uważnego uwzględnienia wcześniejszego programu edukacji. Z badań wynika, że programy nauczania są zbyt obszerne, ponieważ materiał z trzech lat gimnazjum próbowano zmieścić w dwóch ostatnich klasach szkoły podstawowej. […]

* Fakt, że w roku szkolnym 2018/2019 do szkół ponadpodstawowych będą rekrutowane podwójne roczniki absolwentów gimnazjum i szkoły podstawowej, tym bardziej może niepokoić uczniów i ich rodziców. Nie dziwi więc, że chociaż większość społeczeństwa popierała likwidację gimnazjów, a w czasie naszych badań większość rodziców siódmoklasistów odnosiła się do tego faktu z aprobatą, to jednak większość krytycznie ocenia skutki reformy dla ich dzieci – szkolny chaos, przeciążenie dzieci obowiązkami szkolnymi, konieczność rezygnacji z dodatkowych zajęć, brak jasności co do egzaminu kończącego szkołę podstawową.

* Co ciekawe, można sądzić, że niechęć do gimnazjum nie jest wynikiem negatywnych doświadczeń z edukacją dzieci w tych placówkach. Zadziałała raczej „czarna” propaganda medialna, prezentująca gimnazja jako siedlisko przemocy i patologii. Istotną rolę odegrały także własne resentymenty, przekonanie, że najlepsza była taka forma edukacji, jaką rodzice pamiętają z własnego dzieciństwa i własnej młodości, czyli system oparty na ośmioklasowej szkole średniej i zróżnicowanych szkołach ponadpodstawowych, które obecnie tylko zmieniły nazwę, ale również odpowiadają ówczesnym liceom ogólnokształcącym, szkołom zawodowym i technikom.”.

***

Skoro podobny obraz kreślą przedstawiciele różnych opiniotwórczych środowisk i wyspecjalizowane instytucje publiczne, należy uznać, że pierwszy rok szkolny po wprowadzeniu przez rząd PiS-u zmian w systemie oświaty odbył się ze szkodą dla uczniów nowych klas VII i uczniów likwidowanych gimnazjów oraz ich rodziców.

***

Był rok 1993, gdy rozpoczęliśmy wspieranie gmin członkowskich w zarządzaniu oświatą. Część gmin woj. opolskiego przejęła prowadzenie szkół podstawowych na własny wniosek przed ustawowym terminem, którym ostatecznie był dzień 1 stycznia 1996 r. Od tamtej pory blisko współpracujemy z gminnymi Oświatowcami, naczelnikami wydziałów oświaty i dyrektorami zespołów obsługi oświaty. Organizujemy dla nich spotkania robocze i szkolenia. Przez 10 lat prowadziliśmy monitorowanie oświatowych wydatków gmin w rozbudowanej formie. Na tej podstawie opracowaliśmy ekspertyzę dla Sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży III kadencji Sejmu. Sporządziliśmy projekt nowelizacji ustawy Karta Nauczyciela, która została uchwalona przez Sejm RP w dniu 19 listopada 2009 r. Zorganizowaliśmy konferencje o randze ogólnopolskiej i zrealizowaliśmy projekty badawcze i szkoleniowe.

Wspominam o naszym wieloletnim zaangażowaniu w sprawy zarządzania oświatą tylko po to, aby wyjaśnić, że mamy moralne prawo do wypowiadania się w sprawie oceny polityki oświatowej obecnego rządu – zwłaszcza, gdy powołujemy się na zobiektywizowane raporty.

2018-09-12 07:04:00

powrót

Dołącz do dyskusji na stronie

»

Komentarz:
Text:
Podpis:
Nazwa:
WWW:

Wysłanie komentarza oznacza ze zgadzam się na regulamin.
Dołącz do dyskusji na FB

»

 
Wydarzenia w najbliższym czasie

»

15 listopada, Warszawa, „Smart City – założenia i perspektywy”, http://successpoint.pl

17 listopada, Siedlce, II edycja Mistrzostw Polski Samorządowców w Runmaggedonie, https://www.runmageddon.pl

19-21 listopada, Toruń, X Forum Finansów Publicznych, http://www.forum.finansepubliczne.pl

Więcej wydarzeń...

Newsletter

»

Zamów newsletter


Sprawdź co słychać w największych samorządowych korporacjach

»

Felietoniści

»